14 zdań, którymi możesz się ranić

Co powinieneś powtarzać w głowie, aby zmienić swoje życie w koszmar?

1. „To z ciebie się śmieją.“ Mów to sobie zawsze, kiedy towarzysze wspólnego wyjścia na miasto nachylają się do siebie, chichocząc po drugiej stronie stolika; kiedy gromki śmiech współpracowników urywa się w momencie, gdy wchodzisz do biura; i kiedy wybucha parę chwil po tym, jak jakaś grupka minie cię na ulicy. Dopowiedz sobie, żeby było jasne: to dlatego, że przejrzeli cię na wylot. 

 

2. „Jeśli nie jesteś najlepszy, to jesteś nic nie wart.“ Jak wiadomo, życie nie oferuje nic pośrodku; są tylko dwa kolory – czarny oraz biały, i dwa bieguny – bycie absoutnie najlepszym albo totalna porażka. A jako że po nie sposób być absolutnie najlepszym, nigdy, w niczym – pozostaje dożyć końca w poczuciu całkowitej klęski.

 

3. „Wszyscy inni dobrze sobie radzą.“ No. Tylko ty nie ogarniasz. 

 

4. „Nie możesz mieć dziecka.“ Przecież kompletnie się do tego nie nadajesz! To byłaby katastrofa. A skoro tak, twoje życie to porażka, bo przecież tylko dziecko mogłoby nadać temu życiu jakikolwiek sens.

 

5. „Stać cię na więcej.“ To co robisz nie ma żadnej wartości. Powinieneś robić coś innego, bez porówniania lepszego. Co? To bez znaczenia: gdybyś to robił, i tak czułbyś, że powinieneś robić coś innego, bez porównania lepszego. Bo stać cię na więcej. Więc ciśnij na okrągło, bez wytchnienia. A jeśli się nie udaje, to znaczy że za mało się starasz.   

 

6. „To twoja wina.“ Jeśli tylko coś pójdzie nie tak, jeśli ktokolwiek będzie zawiedziony, zdenerwowany, zły – wiadomo, że to ty za to odpowiadasz. Emocje innych osób oraz wszystkie nieszczęścia i przykrości, które dzieją się w ich życiu, dzieją się przez ciebie.

 

7. „Wstydź się.“ Zamiast wdzięczności i szczęścia, tyle babrania się w bólu i wymyślonych problemach. WSTYD.

 

8. „Jesteś złym człowiekiem.“ Nie szukaj dla siebie usprawiedliwień, nie zastanawiaj się nad niezależnymi od ciebie przyczynami tego, co robisz. Przecież prawdziwa przyczyna jest jedna: to zło, które cię wypełnia.

 

9. „Rozmieniasz się na drobne.“ Zamiast skupić się, już wiele lat temu, na jednej rzeczy i robić ją porządnie, zmarnowałeś swoje możliwości. Przez słabość? Brak talentu? A może przez ciągłe udawanie kogoś kim się nie jest?

 

10. „Wszyscy się dowiedzą.“ O czym? O wszystkim: że tylko udajesz, że się nie znasz, że nic nie umiesz, że to jedno wielkie oszustwo. Że nabroiłeś, że broisz od dawna. Ale to nie potrwa długo. Dowiedzą się i czeka cię zasłużona kara. A jeśli chodzi o zasługi:

 

11. „Nie zasługujesz na miłość.“ To chyba zupełnie jasne.

 

12. „Nie odzywaj się.“ Lepiej milczeć. Jeszcze kogoś urazisz, a już na pewno się zbłaźnisz. Powtarzaj to sobie, aż odwagę do zabierania głosu będziesz mieć tylko po solidnej ilości alkoholu. Wtedy NA PEWNO nikogo nie urazisz, a już na 150% się nie zbłaźnisz!

 

13. „Musisz coś odpowiedzieć.“ To powtarzaj sobie w kontekstach fejsbukowo-komentarzowych: kiedy czujesz się sprowokowany/zaczepiony/naruszony w swoich granicach. (A czujesz się nieustannie; w końcu niemal każdy komentarz odbierasz jako atak, wiadomo, że cały świat cię atakuje, ewidentnie nie mając nic lepszego do roboty.) A więc musisz coś odpowiedzieć, koniecznie z góry, najlepiej zabawnie, na pewno niszcząco; bo wszyscy widzą, bo nie możesz być gorszy, bo nie możesz przegrać.

 

14. „Przegrałem.“ To jak już odpowiedziałeś, a tobie z kolei odpowiedział twój przeciwnik.

 

Pocieszmy się na koniec promykiem słońca: wystarczy powtarzać sobie każde z tych zdań w formie przeczącej, aby zrobiło się dużo milej. A więc ćwiczenie na lipiec (na lipiec życia): tam gdzie jest „nie“ – skreślamy je. A gdzie go nie ma – dodajemy. (Niektóre zdania trzeba przekształcić bardziej. Ale w tym duchu.) I powtarzamy w najlepsze.

Oczywiście: jeśli ćwiczenie nie podziała, będzie to znaczyć, że za mało się starasz, przegrałeś i nie zasługujesz nawet na kolację.  

Maciej Kaczyński