Koszmarki świeżo upieczonego rodzica

Od 6 miesięcy jestem tatą! Szalony, pełen emocji okres, zupełnie inny od tego, co sobie wyobrażałem. Wiadomo, jak jest: realia a to, co rodzi się w głowie, mają się do siebie jak zdjęcie profilowe do twarzy, którą trzeba nosić na co dzień.

Wszystko, co sobie wyobrażę, kończy się inaczej – taki już ten zasraniutki los. Nic w tym jednak dziwnego, bo nie ma jeszcze takich cudów, żeby doścignąć własne podrasowane do granic możliwości marzenia. Najlepiej byłoby sobie w ogóle niczego nie wyobrażać, ale wtedy bylibyśmy skazani na słuchanie rozmów telefonicznych w autobusach i oglądanie psich kup na chodnikach.

Jak ma się to do bycia rodzicem? Zbroję się w CAPS LOCKA, na głowę zakładam emaliowanego woka, wyruszam na tereny okupowane przez internetowe matki, które gotowe są zabić człowieka własnym dzieckiem, żeby udowodnić swoje racje, i już Wam to z mojego punktu widzenia opisuję.

Ona jest w ciąży!

No dobrze, spokojnie. Dziecko planowane, ciąża prawidłowa, niepozamaciczna, niepozamałżeńska, nie royal baby – dasz radę. Na pewno nie będziesz takim złym ojcem, jakim był twój własny. Będziesz lepszy. Ogarniesz. Odłóż tę walizkę.

To już koniec życia, które znałem

Muszę szybko wyjść na jakąś imprezę, bo potem już NIGDY nie wyjdę. Nie! To jakaś wkrętka. Miałem to samo przed trzydziestką, potem przed zaręczynami i przed ślubem. Nic się nie zmieni.

Na wszelki wypadek wyjdę jednak na imprezę.

Spokój, harmonia, oczekiwanie

Wizyty w IKEA, u lekarzy, w szpitalach, szkole rodzenia, u znajomych, u rodziny, w sklepach, w innych sklepach oraz w kolejnych sklepach. Jeżeli to jest spokój, to mogę teraz  zostać trenerem personalnym Buddy i Dorocińskiego.

USG 1

Nie wiem, o co chodzi, ale TO na ekranie bardziej przypomina świnkę Peppa niż dziecko. Panie Boże, ja wiem, że nie zawsze nam było po drodze, ale błagam, spraw, żebym nie został ojcem animowanej świni.

Oczywiście, będę kochał, jakie by się nie urodziło.

Jednak proszę, zastanów się.

USG 2

Dlaczego ten lekarz tak dziwnie do siebie mamrocze, kiedy patrzy na monitor? No tak, teraz powie nam coś strasznego! Coś jest kurewsko nie tak i on nam teraz to powie!

Cisza. Nic nie mówi. Chyba wszystko ok, ale co nawaliłem w spodnie, to moje.

USG 3

Mówią, że u naszego dziecka nie widać żołądka, ale to raczej nic takiego, bo pewnie jest nienajedzone i następnym razem zobaczymy. Wszystko jest ok. WSZYSTKO JEST OK.

Nie no, nie jest – będę miał dziecko beż żołądka.

USG 4

Pierdolę, nie wytrzymam tego nerwowo.

Zrzut ekranu 2015-07-03 o 12.06.11

SZKOŁA RODZENIA 1

Skaczę z plastikowym bobasem i “szuszam”, a wraz ze mną dziesięciu innych kolesi. Wyglądamy jak grupa porobionych studentów politechniki na imprezie techno. Dobre chociaż to, że tym kolesiom jest tak samo głupio, jak mnie.

SZKOŁA RODZENIA 2

Cieszę się, bo w całym tym bezwartościowym bełkocie nauczyłem się pierwszej pomocy dla noworodków. Chociaż to. Może się kiedyś w życiu przydać. No nie, znając moje szczęście, będę musiał reanimować już przy porodzie. Tak, na pewno mnie to spotka! No i już kurwa nie pamiętam, ile razy mam uciskać jamę ustną!

PORÓD

Dwa tygodnie do terminu. Spokojnie mogę wyskoczyć sobie na małą imprezkę. Niemożliwe, że wywinęłoby taki numer i urodziło się akurat dziś, hehehe. Okazałoby się niezłym trollem, hehehe…

[3 godziny później]

JEDŹ PAN TE KAROCO! ŻONA RODZI!!!

PORÓD cd.

JEST! Przyszło na świat! Wzruszony, nie mam siły wydusić z siebie ani słowa. Tylko czemu ono wygląda jak przegotowana wątróbka z jabłkami? AAAAAaaaa!

A nie, pani położna pokazuje właśnie łożysko. Świetny pomysł po tym, jak całą noc zabraniała mi zbliżać się do “warsztatu”…

POWRÓT DO DOMU

Dziecko płacze, żona płacze. Zaraz się tym zajmę: jedno uspokoję, drugie ukołyszę. Już idę, tylko obetrę oczy.

Zrzut ekranu 2015-07-03 o 12.05.22

SEN 1

Jezu, jakie zmęczenie. Ledwo siedzę, ale ok, już śpi. Udało się! Jeszcze tylko delikatnie odłożę do łóżeczka i… juuuż mogę wyciągać z powrotem i kołysać dalej.

SEN 2

Nie śpi. Czuję, że od ciągłego wydawania z siebie “szszszszsz” usta ukształtowały mi się permanentnie. Do końca życia będę chodził z dzióbkiem i jadł tylko spaghetti.

SEN 3

Śpi. Nareszcie zasypiam i ja. Co za bajka. Jezu, jaki jestem zmęczony. Hmmm, a co to dziecko tak spokojnie śpi? Czy ono na pewno oddycha? Nic nie słyszę. Bez paniki – wszystko jest prawidłowo. Idę spać!

Jednak wstanę i sprawdzę.

SPACER

Duma! Idę ze swoją córką na spacer. Ja. Ojciec. A ta baba co się tak gapi, jakbym komuś wózek ukradł? Hej, nie gap się tak, bo aż nieswojo się robi. Może i jeszcze nie obyłem się do końca z myślą, że mam dziecko, ale ono naprawdę jest moje. NAPRAWDĘ!

FINANSE

Trochę to wszystko kosztuje, ale nic to – mojemu dziecku niczego nie zabraknie! No ale  jeżeli nie dam rady? Jeżeli mnie to przerośnie? Nie no, uniosę! O proszę, w gazetce Biedronki reklamują męski płyn do kąpieli o zapachu biedy. Zawsze chciałem go mieć!

***

Tak to w telegraficznym, próbującym być zabawnym, subiektywnym skrócie wygląda. Jazda bez trzymanki – całe szczęście w tandemie. Jest na początku dużo emocji, stresu i problemów, ale w zespole wszystko jest do uniesienia. Tym bardziej, że zespół trafił mi się najlepszy na świecie. Maria <3

Cokolwiek by się nie działo, warte jest to tego, co dostaje się w zamian. Tylko mając dziecko, zrozumiesz, jak to jest mieć dziecko. Nie da się o tym rozważać teoretycznie. Kiedy nie miałem dziecka, nie wiedziałem, po co miałoby mi być. W sumie nadal nie wiem, ale czuję, że już nie muszę wiedzieć. Nie oddałbym tego za równowartość Arabii Saudyjskiej wypłaconą w gotówce. Jest to najlepsze, co spotkało mnie w życiu.

Patryk Bryliński

Zrzut ekranu 2015-07-03 o 12.13.43

Cover photo