Słowniczek komunałów: polityka

Zbliżają się kolejne wybory i wkrótce fejsbuk znów zapłonie namiętnym ogniem politycznych dyskusji. Szalony żar spopieli wieloletnie przyjaźnie, trzaskając wściekle obelgami, którymi przerzucać się będą profesor z 12-latkiem, kuzyn ze stryjem, kot z psem.  

Nigdy nie było pośród nas tylu wybitnych politologów i przenikliwych znawców spraw wspólnych. Wytrawni ci dyskutanci nie ominą żadnej okazji, aby wygłosić swe opinie. Męczące, wycinane z 3-4 szablonów, pseudo-oryginalne ciągi słów przelewać się będą sino-mętnym szlamem komunałów przez nasze newsfeedy i piwne ogródki. Nie zagłębiając się na obrzeża i marginesy tej rzeki (brrr, tam dopiero jest nieprzyjemnie!), przyjrzyjmy się jej głównemu, powiedzmy – „dziennikarskiemu” – nurtowi.    

A zatem: co mówić i pisać, aby z wrażeniem, iż dyskutuje się o bardzo istotnych kwestiach, nie wyprodukować ani jednego bita informacji i nie powiedzieć/napisać absolutnie NIC ciekawego?

 

Demokracja – w Polsce wciąż młoda. Zauważyć, że na Zachodzie ma wielowiekowe tradycje. U nas dopiero raczkuje. Przecież w każdej dojrzałej demokracji taki Stan Tymiński nie miałby żadnych szans!   

JOW-y – nie wiedzieć o co tak naprawdę chodzi. Pokierować rozmową tak, żeby niewiedza nie wyszła na jaw. Parsknąć: to nie jest lekarstwo na wszystko!

Jarosław Kaczyński – wytrawny gracz. Szachista. Zawsze planuje dwa ruchy do przodu. Steruje innymi z tylnego siedzenia.

Bronisław Komorowski – myśliwy. Śmiać się z gaf.

Korea Północna – ten kraj to praktycznie jeden wielki obóz! W dzisiejszych czasach??? Ech, gdyby mieli ropę, Amerykanie już dawno by tam byli… 

Jacek Kurski – cyniczny. Wspomnieć o kłopotach z prawem i alimentach. Wiadomo: prawicowi politycy i ich podwójna moralność!

Paweł Kukiz – populista. Takie są konsekwencje nic nie robienia Platformy! Wspomnieć o braku zaplecza. To się po prostu musiało rozwalić!  

Aleksander Kwaśniewski – czy może odegrać jeszcze jakąś rolę na lewicy? Wpominieć o zasługach we wprowadzaniu Polski do UE i NATO. Uśmiechnąć się: ten to lubił wypić.  

Lewica – właściwie w Polsce nie istnieje. Zazdrościć Skandynawom. Wspomnieć o lewicy salonowej, popijającej latte w modnych kawiarniach.

Antoni Macierewicz – schowany. Zapytać: kiedy zostanie pokazany?

Adam Michnik – nieleżnie od oceny: inteligentny. Zauważyć, że ostatnio stracił kontakt z młodymi.

Janusz Korwin-Mikke – Krul. Uśmiechnąć się: przecież jego elektoratem są dzieci! Zasępić się: co będzie, kiedy dorosną?

Stefan Niesiołowski – awanturnik. Wiadomo, że jak się go zaprosi do studia z kimś podobnym z drugiej strony, to będzie awantura. I to ma być poważne dziennikarstwo? Narzekać na poziom i tabloidyzację mediów.

Niezależna.pl – podkreślić, że Ryszard Petru nie ma przywódczej charyzmy. Ale ma pieniądze…

Obietnice – rozliczać z nich Andrzeja Dudę (jeśli się na niego nie głosowało). Jeśli się na niego głosowało – rozliczać fejsbukowych znajomych z obietnic emigracji, składanych po wyborach.

Janusz Palikot – znikł. Błazen. Wspomnieć o gumowym penisie.

PO – partia władzy i biznesu. Mieli wszystko, ale przegrali. Podkreślić: na własne życzenie. Stracili kontakt ze zwykłymi ludźmi. Przenikliwie dopytać: ale czy kiedykolwiek go mieli?  

Polityka – dziś polityka to właściwie PR. Trzeba mieć dobrą historię i umieć opowiedzieć ją wyborcom.

Polityka międzynarodowa – bać się Rosji. Pocieszać się, że wojna nie leży w niczyim interesie. Ale czy w 1939 też tak nie myśleli? 

PSL – partia obrotowa. Opowiedzieć dowcip: wszystko jedno kto wygra wybory, w rządzie będzie PSL. Wspomnieć o pazerności polityków tej partii na stanowiska. Wiadomo: chłopi…  

Razem – czy na naszych oczach rodzi się ciekawy ruch lewicowy? Pożyjemy, zobaczymy…

Spin doktorzy – to oni wygrywają wybory.   

Tomasz Terlikowski – talib.

Donald Tusk – bezwzględny. Kiedy zabrakło jego żelaznej ręki, partia sobie nie poradziła. Wspomieć o słabości do piłki nożnej (zaśmiać się z „charatania w gałę”). Dziecinne! Gdyby zamiast Orlików budowano filharmonie…

Lech Wałęsa – charyzmatyczny. Ale nie na demokrację! Wielkie ego. Nie wiedział kiedy odejść. Przypomnieć, że obok Jana Pawła II i Andrzeja Gołoty jest najbardziej znanym Polakiem na świecie. 

Wyborcy – mieszkańcy metropolii czerpiący całą wiedzę o świecie z TVN-u, lub mieszkańcy Polski B czerpiący całą wiedzę o świecie z Telewizji Trwam. Zadumać się: Polska jest taka podzielona! Wspomnieć o niskiej frekwencji.

Zmiana – wygłosić diagnozę: pewne języki nie trafiają już do Polaków. Czuć, że ludzie chcą zmiany.

ZUS – przecież to wszystko za chwilę musi runąć! Narzekać na całkowitą niewydajność systemu. Westchnąć: z czego my będziemy żyć na starość? Nieruchomości, tylko nieruchomości.  

Itd, itp.

 

No, to porozmawialiśmy sobie o polityce :/

Maciej Kaczyński     

(A biblią wszelakich komunałów jest oczywiście „Bouvard i Pécuchet” Gustave’a Flauberta – jeśli ktoś lubi takie czule-nienawistne zabawy, polecam z całego serca!)