Świat jest o Tobie!

Jesteś ważny. Najważniejszy na świecie! WSZYSTKO, co dzieje się wokół Ciebie, dzieje się ze względu na Ciebie – TYLKO I WYŁĄCZNIE po to, żeby Cię ucieszyć albo zdenerwować. To wielka władza! Ale pamiętaj: wielka władza to wielka odpowiedzialność. Dlatego, prosimy, przyjmij kilka dobrych rad, jak tej swojej niesamowitej władzy używać!  

Ten tekst napisaliśmy, oczywiście, specjalnie dla Ciebie. I Ciebie. I Ciebie, i Ciebie, Wyjątkowy/a, Wszechpotężny/a Piotrku/Magdaleno/Adrianie…., który/a WSZYSTKO, co przeczytasz w internecie, odbierasz jako personalny atak lub pochwałę, jako absolutnie niezasłużoną krytykę lub w pełni zasłużone zwycięstwo. Gdzieś w głębi duszy, na samym dnie Ciebie kryje się może podejrzenie, że tak naprawdę świat ma Cię głęboko w dupie (podobnie jak każdego z nas) – ale nie słuchaj tego świństwa i natychmiast je czymś zagłusz, przecież to wszystko, WSZYSTKO dla Ciebie, ze względu na Ciebie, przez Ciebie..!

Co konkretnie?    

Pogoda. Jeśli wieje wiatr – to tylko dlatego, żeby Ci dopierdolić. A jeśli do tego wiatru zacznie jeszcze zacinać lodowaty deszcz ze śniegiem – sprawa jest już ewidentna. To na złość! Tobie na złość! Przecież właśnie dziś chciałeś założyć swoje nowe białe trampki. Wszystkie cummulonimbusy, cirrusy, pochody lodowców, wyże, fronty i koniunkcje Saturna z Jowiszem, począwszy od Wielkiego Wybuchu, ułożyły się tak, żeby akurat dziś chulstnąć Ci zimnym deszczem prosto w ryj. Skąd? Oczywiście ze Wschodu – wszystko jasne! A kiedy w końcu zza chmur wyjdzie słońce – to tylko na znak, że Twoja zła passa się kończy. Jesteś Władcą Pogody!      

Polityka. Wiadomo. Wszystko jedno kto ma władzę, ma ją tylko po to, żeby Ciebie udupić. Ech, gdybyś żył w normalnym kraju, to byś im wszystkim pokazał. Ale tutaj, gdzie wszystko sprzysięgło się przeciw Tobie? Zapomnij! A co jeśli akurat wygrali ci, którym kibicujesz? No, kurwa! Co teraz, patałachy? Czyje na wierzchu? Kto wygrał? TY, kurwa! No, może troszeczkę ci, co faktycznie wygrali, ale TAK NAPRAWDĘ Ty!   

Robert Lewandowski. Strzela kolejne gole tylko po to, żeby Cię wkurwić. W dodatku robi to fartem! Wiadomo: to piłkarskie drewno, ten zdrajca Borussii i Waszych wspólnych ideałów, ten sprzedawczyk, który gra tylko dla pieniędzy, sam z siebie nie strzeliłby nic. Ale Ty go przejrzałeś – dlatego teraz Cię wkurwia, śrubując kolejne strzeleckie rekordy. Tylko dlatego, że czytał Twoje komentarze na sport.pl i się strasznie nimi przejął, aż rozbolała go głowa i dwie noce bardzo źle spał! HAHAHAHAHa i co teraz frajerzy? Miałeś rację!  

Uchodźcy. Napływają z całego świata tylko po to, żeby zamieszkać w Twoim mieszkaniu. No, w ostateczności na Twoim osiedlu. Płynąc, marzą tylko i wyłącznie o tym, żeby zgwałcić Twoją żonę/córkę/ciotkę. Czemu ci wszyscy pozytywnie nastawieni debile oglądający TVN  nie widzą tego zagrożenia? Logiczne – nie wiedzą tego, co Ty, bo nie czytają nagłówków na Wykopie. Na szczęście masz w ręku straszliwą, potężną broń: komentarz w internecie. Wystarczy, że napiszesz pod jakimś artykułem: “Spierdalajcie stąd ciapaci!” i gotowe: wszystkie łodzie zawracają, możni tego świata podpisują odpowiednie ustawy, wokół znów panuje spokój i dostatek. Brawo, Wszechmocny Arku, ocaliłeś Europę!

Twoje ulubione zespoły, pisarze, fanpejdże itd. Ulubione oczywiście do czasu. No bo weźmy taki zespół X. Polubiłeś go za określony rodzaj piosenek. Tymczasem te bezczelne fiuty nagrały nową płytę z innym rodzajem piosenek. Jak mogli? Bez konsultacji z Tobą? Bez poproszenia Cię o zgodę? Kurwa! Do kogo należy ten zespół, do nich czy do Ciebie? No nie, panowie, tak nie będziemy się bawić! UNLIKE. UNSUB, UNFOLLOW. Zostajecie sami. Może gdybyście mnie oficjalnie przeprosili, dałbym wam jeszcze jedną szansę… Ale bez wielkich nadziei! Tylko “może”!

Internet. Ogólnie ludzie mogliby się już od Ciebie odpierdolić. Czy oni nie zdają sobie sprawy z tego, jak Ci dowalają? Przecież każda opinia o tym, co lubią, czego nie lub co na jakiś temat uważają, jest osobistą wycieczką – a jakże by inaczej – W TWOJĄ STRONĘ! Zmusza Cię to do ciągłych reakcji i spędzania czasu na dyskusjach, na prostowaniu spraw, tłumaczeniu jedynych słusznych (Twoich) racji. Wszystko to naprawdę wyczerpujące i czasem aż się odechciewa, jak się czyta te idiotyczne statusy, ale wiesz, że to nie czas na odpoczynek. Stawka jest wysoka, najwyższa!

No bo kurwa mać – jak nie Ty, to kto uratuje ten głupi świat?

PS. Cały ten tekścik to bujda i nieprawda. Świat nie jest o Tobie. Ani o Tobie, ani o Tobie, ani o ludziach, którzy krzyczą na siebie w telewizji, ani o nas, ani w ogóle o nikim. I bardzo dobrze!

 
banerblog01
 
Photo credit: Eneas via Foter.com / CC BY